- Tę Szkołę definiuje jedno ważne słowo. Tym słowem jest Człowiek. To o Nim robimy filmy, to Jego chcemy zrozumieć, to na Nim się skupiamy - mówił Kanclerz Warszawskiej Szkoły Filmowej Maciej Ślesicki podczas uroczystego rozpoczęcia roku akademickiego 2016/2017. - Jeden z Nich, bardzo mądry Człowiek jest razem z nami. W Gdyni odebrał Platynowe Lwy za całokształt twórczości. Cieszę się, że taka osobowość jest wizytówką naszej Szkoły. Uczcie się od Niego - dodał Ślesicki, wskazując na Rektora Warszawskiej Szkoły Filmowej prof. Janusza Majewskiego i zapraszając Go na scenę.

Profesor Majewski stwierdził, że każdy może dojść do wielkich rzeczy, o ile czuje do tego powołanie: - My Wam pomożemy, każdemu z Was. Ale samo chcenie musi zrodzić się w Was samych. To ważne, aby zdobywanie wiedzy było przygodą i pasją. Pasji nie można się nauczyć. Wszystko w Waszych rękach.

Współzałożyciel Warszawskiej Szkoły Filmowej Bogusław Linda podkreślił, że to budujące, że pomimo dużych wymagań i wysokich ambicji, do Warszawskiej Szkoły Filmowej aplikuje wiele zdolnych Twórców. - Powodzenia w spełnianiu marzeń - powiedział. 

W części ofiacjalnej wydarzenia na scenie Kina Elektronik wystąpili Absolwenci Uczelni, którzy zaprezentowali piosenki Wojciecha Młynarskiego i jego tłumaczeń. "Młyn się kręci". Recital powstał pod opieką artystyczną Bartłomieja Nowosielskiego, Daniela Misiewicza i Mateusza Łapki. 

Na patio Warszawskiej Szkoły Filmowej wystąpiła grupa Divines. - Jest mi strasznie miło, że tu występuję, bo kończyłam tę Szkołę. Każdy z nas wie, że Warszawska Szkoła Filmowa jest najlepsza - stwierdziła po swoim występie Lulu Zubczyńska. 

Feedback