28 września w Kinie Elektronik odbyła się premiera spektaklu dyplomowego „Cyrk w Veronie. 2057” aktorów ze Studium Filmowego Warszawskiej Szkoły Filmowej.

„Cyrk w Veronie. 2057” to spektakl o pasji, marzeniach i ich spełnianiu. Każdy z bohaterów znalazł się w cyrkowej trupie nie bez powodu. Mają swoje cele, pragnienia i robią wszystko, by je osiągnąć.

Praca nad „Cyrkiem” była długotrwałym procesem. Aktorzy od początku brali udział w tworzeniu swoich postaci, improwizowali i z tygodnia na tydzień spektakl zmieniał swoją formę. Młodzi aktorzy przygotowywali swój spektakl pod kierunkiem Joanny Turkowskiej i Tomasza Solicha. 

Fantastyczny spektakl – pełen kolorów, tańca i multimediów

„Kochani, Wspaniali Absolwenci! Tutaj widać potężną pracę. Widać, że wykonaliście zupełnie niesamowite zadanie zważywszy na to, że jest to Studium Aktorskie, które nie spotyka się ze sobą codziennie, tylko są zjazdy i spotkania” – powiedział tuż po premierze Kanclerz Maciej Ślesicki.

„Przez ten czas wypracowaliście fantastyczny spektakl – pełen kolorów, tańca i multimediów. To, co wasi wykładowcy wykonali powinno być wzorem dla innych podobnych szkół w kraju, które zajmują się podobnymi rzeczami, ale takich efektów nie osiągają. Wielkie gratulacje dla was i dla waszych wykładowców! – dodawał.

Nie chodzi tylko o naukę aktorstwa

„Chcielibyśmy z tego miejsca z całego serca podziękować za wszystko, co państwo dla nas zrobili i doskonale państwo wiedzą, że to nie chodzi tylko o naukę aktorstwa, ale o czyszczenie naszych wewnętrznych brudów i rozsupływanie naszych dziwnych supłów, które mieliśmy gdzieś tam w środku i pewnie mnóstwo ich jeszcze mamy. Chcielibyśmy z całego serca podziękować za to, ile ciepła państwo włożyli w pracę z nami. – mówiła grająca w „Cyrku w Veronie. 2057” aktorka Zuzanna Lipowicz.

Wyjątkowy dzień premiery

Tomasz Solich po spektaklu mówił: „Miałem wielką przyjemność być drugim reżyserem tego przedstawienia. Jest to dla nas spektakl bardzo ważny. Autorka tekstu, pomysłodawczyni i reżyserka Joanna Turkowska nie może być dziś z nami, ale co do tego, że jest z nami duchem nie mam najmniejszych wątpliwości. Zrobiliście wspaniałą robotę” –dodawał Tomasz Solich, dziękując m.in. wszystkim, którzy pomogli przy powstawaniu spektaklu „Dla was wszystkich było to oczywiste, że dzisiaj musimy się spotkać, żeby dla tej drużyny ten dzień był wyjątkowy” – podkreślał.

 
               
 
               
 
               
 
               
 

Feedback